Edulibro

Ile stron powinien mieć poradnik firmowy

Objętość jest decyzją, nie ambicją. Trzy zakresy, trzy różne zastosowania — i jeden błąd, który powtarza się przy każdym pierwszym materiale.

Zespół Edulibro · · 2 min czytania

Pytanie „ile stron" pada zwykle na początku, zanim wiadomo, o czym materiał ma być. To zła kolejność, ale pytanie jest sensowne — objętość decyduje o tym, kto ten materiał przeczyta i do czego się nada.

Do 25 stron — jedna sprawa, jedno posiedzenie

Ten zakres nadaje się do lead magnetu, materiału po konsultacji i krótkiej instrukcji procesu. Czytelnik przechodzi go w jedno posiedzenie, więc dociera do ostatniej strony — a to na niej dzieje się rzecz, dla której cały materiał powstał.

Warunek jest jeden: temat musi być wąski. „Jak rozliczyć pracę zdalną" mieści się tutaj. „Prawo pracy w małej firmie" nie mieści się i próba wciśnięcia go na dwadzieścia stron kończy się materiałem, który wszystkiego dotyka i niczego nie rozstrzyga.

30–55 stron — podręcznik, do którego się wraca

To jest objętość materiału szkoleniowego, poradnika dla klientów i opracowania wewnętrznego. Nikt nie czyta go w całości za pierwszym razem i nie o to chodzi — tu liczy się spis treści, bo czytelnik wraca po konkretny rozdział.

Przy tej objętości numeracja stron i żywa pagina przestają być ozdobą. Bez nich odesłanie kogoś do właściwego miejsca wymaga opisywania słowami, czego ma szukać.

60–110 stron — opracowanie, nie poradnik

Powyżej sześćdziesięciu stron zmienia się gatunek. To już nie jest materiał do przeczytania, tylko do korzystania: opracowanie tematu z wyjątkami, przypadkami brzegowymi i zastrzeżeniami.

Ma sens wtedy, gdy odbiorca naprawdę potrzebuje kompletności — na przykład zespół, który ma na tej podstawie ustawić proces. Jako lead magnet ta objętość działa gorzej niż trzydzieści stron, bo odstrasza przed pobraniem.

Błąd, który powtarza się przy pierwszym materiale

Wybranie największej objętości, żeby „było solidnie". Skutek jest zwykle odwrotny od zamierzonego: materiał rozlewa się, rozdziały zaczynają powtarzać tę samą myśl innymi słowami, a czytelnik odkłada plik po dziesiątej stronie.

Wąski temat rozwiązany do końca na dwudziestu stronach robi lepsze wrażenie niż szeroki temat omówiony na stu. To jest sprzeczne z intuicją, ale zgodne z tym, jak te pliki są naprawdę czytane.

Jak zdecydować w minutę

Wypiszcie rozdziały potrzebne do zamknięcia tematu. Jeśli wyszło ich sześć — wybierzcie krótki wariant. Dziesięć — standardowy. Szesnaście — rozszerzony. A jeśli wyszło dwadzieścia pięć, to nie jest jeden materiał, tylko trzy, i lepiej wydać je osobno.

Częste pytania

Czy dłuższy materiał wygląda na bardziej profesjonalny?

Wygląda na obszerniejszy, co nie jest tym samym. Profesjonalnie wygląda materiał, który kończy temat — a temat wąski kończy się na dwudziestu stronach i rozwleczony do stu traci na wiarygodności.

Jak oszacować objętość przed napisaniem?

Policzcie rozdziały potrzebne do zamknięcia tematu i pomnóżcie przez trzy strony. To przybliżenie wystarcza do decyzji, a dokładna liczba i tak wychodzi dopiero po składzie.

Czy liczba stron zależy od formatu pliku?

Tak. Ta sama treść zajmie inną liczbę stron w PDF i w DOCX, bo Word składa innym krojem i innymi marginesami. Porównywać można tylko w obrębie jednego formatu.

Bądź pierwszy, gdy ruszymy

Zapisz się na listę oczekujących. Napiszemy raz, w dniu startu, z linkiem do zamówienia.