Blog
Blog
Praktyka wokół materiałów do pobrania: co działa jako lead magnet, jaką objętość wybrać, co wolno zrobić z treścią napisaną maszynowo i jak ją sprawdzić przed publikacją.
Materiał dla klientów zamiast dziesiątego maila z tą samą odpowiedzią
W każdej firmie usługowej jest lista pytań, które wracają. Odpowiadanie na nie od nowa kosztuje kilkanaście godzin miesięcznie, których nikt nie fakturuje — i jest to koszt, który da się policzyć.
Czytaj →Treści napisane przez model — co wolno z nimi zrobić
Pytanie o prawa autorskie do tekstu wygenerowanego maszynowo ma dziś odpowiedź niewygodną: w Polsce taki tekst prawdopodobnie nie jest utworem. Co to znaczy w praktyce dla firmy, która chce go sprzedawać.
Czytaj →Ile stron powinien mieć poradnik firmowy
Objętość jest decyzją, nie ambicją. Trzy zakresy, trzy różne zastosowania — i jeden błąd, który powtarza się przy każdym pierwszym materiale.
Czytaj →Jak sprawdzić treść napisaną przez model, zanim wyjdzie pod Twoją marką
Nie chodzi o przeczytanie całości ze zmarszczonym czołem. Chodzi o cztery konkretne rzeczy, które psują się najczęściej — i o kolejność, w której warto ich szukać.
Czytaj →PDF, EPUB czy DOCX — co wysłać klientowi
Trzy formaty robią trzy różne rzeczy i żaden nie zastępuje pozostałych. Krótka ściągawka: co wybrać do wysyłki, co na czytnik, a co wtedy, gdy ktoś ma w materiale coś dopisać.
Czytaj →Lead magnet, który zbiera adresy — i taki, który tylko zajmuje miejsce
Różnica nie leży w temacie ani w długości, tylko w tym, czy materiał rozwiązuje jedną konkretną sprawę, którą odbiorca ma dziś na głowie. Poniżej cztery cechy, które da się sprawdzić przed publikacją.
Czytaj →Bądź pierwszy, gdy ruszymy
Zapisz się na listę oczekujących. Napiszemy raz, w dniu startu, z linkiem do zamówienia.