Edulibro

Lead magnet, który zbiera adresy — i taki, który tylko zajmuje miejsce

Różnica nie leży w temacie ani w długości, tylko w tym, czy materiał rozwiązuje jedną konkretną sprawę, którą odbiorca ma dziś na głowie. Poniżej cztery cechy, które da się sprawdzić przed publikacją.

Zespół Edulibro · · 3 min czytania

Lead magnet ma jedno zadanie: sprawić, żeby ktoś uznał wymianę adresu e-mail za opłacalną. To wszystko. Nie ma budować marki, nie ma wyczerpywać tematu i nie ma pokazywać, ile wiecie — te rzeczy dzieją się przy okazji albo wcale.

Poniżej cztery cechy, po których widać różnicę między materiałem, który zbiera adresy, a plikiem, który wisi na stronie i nikt go nie pobiera.

1. Rozwiązuje jedną sprawę, nie omawia dziedziny

„Kompletny przewodnik po prawie pracy" nie jest lead magnetem, tylko podręcznikiem. Nikt nie zostawia adresu, żeby dostać podręcznik — bo nie ma dziś problemu z prawem pracy w ogóle. Ma problem z tym, jak rozliczyć nadgodziny przy równoważnym systemie, i to jest tytuł, który działa.

Sprawdzian jest prosty: czy tytuł materiału da się dokończyć zdaniem „…i wtedy będę wiedział, co zrobić w poniedziałek"? Jeśli nie, temat jest za szeroki.

2. Da się go przeczytać w jedno posiedzenie

Przy lead magnecie objętość działa odwrotnie, niż podpowiada intuicja. Sto stron nie zwiększa liczby zapisów, bo decyzja o zapisie zapada przed pobraniem — na podstawie tytułu i opisu, a nie zawartości. Zmniejsza natomiast liczbę osób, które materiał przeczytają, a to one wracają po ofertę.

Piętnaście do trzydziestu stron mieści jeden temat rozwiązany do końca. To jest zakres, przy którym czytelnik dochodzi do ostatniej strony i pamięta, skąd ma ten plik.

3. Wygląda jak materiał, za który ktoś odpowiada

Plik tekstowy wyeksportowany do PDF-a mówi odbiorcy, ile czasu poświęciliście na jego przygotowanie — a on odpowie tym samym. Okładka, spis treści z numerami stron i wyraźne wyróżnienie tego, co ważne, nie sprawiają, że treść jest mądrzejsza. Sprawiają, że wygląda na przemyślaną, a to wystarcza, żeby ktoś zaczął czytać.

To jest też jedyny element z tej listy, który da się poprawić bez pisania czegokolwiek od nowa.

4. Kończy się czymś konkretnym

Ostatnia strona lead magnetu jest najcenniejszym miejscem w całym materiale i najczęściej marnowanym. Czytelnik doszedł do końca, czyli właśnie potwierdził zainteresowanie tematem. „Dziękujemy za lekturę" nie robi z tym nic.

Zdanie o tym, co można zrobić dalej — i jedno konkretne odesłanie — zamienia lekturę w kolejny krok. Nie musi to być oferta; wystarczy druga rzecz, która temu czytelnikowi się przyda.

Sprawdzian przed publikacją

Przed wrzuceniem materiału na stronę odpowiedzcie na cztery pytania:

  1. Jaką jedną sprawę ten plik zamyka?
  2. Czy da się go przeczytać w czterdzieści minut?
  3. Czy wygląda tak, żeby nie było wstyd wysłać go klientowi?
  4. Co konkretnie ma się stać po ostatniej stronie?

Jeżeli na którekolwiek nie ma odpowiedzi, poprawka jest tańsza teraz niż po trzech tygodniach zbierania danych o tym, że nikt nie pobiera.

Częste pytania

Jaka długość lead magnetu jest najlepsza?

Taka, która wystarcza na rozwiązanie jednej sprawy — zwykle 15–30 stron. Dłuższy materiał nie zwiększa liczby zapisów, bo decyzja o zapisie zapada przed pobraniem, a zmniejsza liczbę osób, które go przeczytają do końca.

Czy lead magnet musi być darmowy?

Musi być darmowy dla odbiorcy, ale nie jest darmowy dla Ciebie — kosztuje adres e-mail i zgodę. To jest transakcja, więc materiał musi być wart swojej ceny.

Czy jeden lead magnet wystarczy na całą stronę?

Rzadko. Odbiorca wchodzący z reklamy o rekrutacji i odbiorca wchodzący z wpisu o rozliczeniach mają różne problemy; jeden materiał trafia w jednego z nich i mija się z drugim.

Bądź pierwszy, gdy ruszymy

Zapisz się na listę oczekujących. Napiszemy raz, w dniu startu, z linkiem do zamówienia.